Nawet Chuck Norris przegrywa…

Wielokrotnie kiedy wpadacie do naszej pasieki po miód zadajecie pytanie o to, co tak naprawdę jest największym zagrożeniem dla pszczół, co je zabija, z czym bez pomocy pszczelarza te owady sobie nie poradzą. Wtedy ja, drapiąc się po mojej krótko ostrzyżonej głowie, a będę trzymał się wersji, że nic mi w życiu nie wyszło tak jak włosy odpowiadam bez wahania: WARROZA.
Ale co to tak naprawdę jest ta warroza? Wielu wam wytłumaczyłem, jeszcze innym nawet pokazałem, ale są i tacy którzy jeszcze nie wiedzą, więc wyjaśnijmy.

Za warrozę odpowiedzialne jest roztocze Varroa , czyli potocznie – Dręcz Pszczeli.
Po raz pierwszy pajęczaka zauważono w Indonezji w roku 1904 i niestety był to początek jego globalnej ekspansji. Na terenie Polski w latach 80 w okolicy Lublina odnotowano pierwszy przypadek występowania Dręcza.

Ten niewielki pajęczak (ok 1,6 mm) jest zewnętrznym pasożytem pszczoły miodnej i pszczoły wschodniej. Atakuje zarówno młode, jak i dorosłe pszczoły. Dręcz pszczeli odżywia się ciałem tłuszczowym pszczół, które odpowiada za jej kluczowe funkcje życiowe. Zainfekowana dręczem pszczoła jest bardzo znacząco osłabiona, co zwykle prowadzi do jej przedwczesnej śmierci. Największy problem polega na tym, że dręcz nie posiada żadnych naturalnych wrogów zaś pszczoła nie posiada mechanizmów obronnych, które pomogłyby jej w walce z tym roztoczem. Zatem nic nie hamuje jego stałego rozwoju i namnażania się w rodzinie pszczelej. Patowa sytuacja, gdyż rozprzestrzeniające się w ulu roztocza osłabiają dorosłe osobniki pszczół, co automatycznie przekłada się na młode pokolenie czyli czerw, powodując jego niedożywienie. Młode pokolenie niedożywionych pszczół jest mniejsze, bardzo podatne na wszelkie inne choroby i infekcje. Jest też niemal zawsze niedorozwinięte, cierpiące na paraliż i deformację ciała, co w sumie przekłada się niemal w 100% na jego szybką i przedwczesną śmierć. Silnie zainfekowana rodzina z dużym prawdopodobieństwem nie przetrwa okresu zimowli, gdyż niemal dziewięć na dziesięć pszczół nie przetrwa do wiosny.

A zatem jak leczyć, jak pomóc pszczołom w tej nierównej walce? Największy problem w tym, że niestety nie ma złotego środka ani też lekarstwa które byłoby skutecznie w 100%. Większość dostępnych środków wspierających walkę z warroa może przenikać do miodu, a więc ich stosowanie może mieć miejsce dopiero w okresach kiedy już zostanie zebrany ostatni miód. Tym, co znacząco utrudnia zwalczanie warroa, jest jego rosnąca odporność na stosowany w walce z nim środek.

Pszczelarz musi więc naprzemiennie stosować wiele różnych środków aby uzyskać jak najwyższy efekt leczenia. Walka z warroa, niezależnie od stosowanego środka, doboru lekarstw, metody czy wreszcie przyjętej przez pszczelarza praktyki stanowi stały punkt prac pasiecznych. Efekt zabiegów przeprowadzanych końcem lata i jesienią, a w pewnym stopniu nawet bardzo wczesną wiosną jest widoczny na początku sezonu. Dopiero wtedy pozwala odetchnąć pszczelarzowi z ulgą….jeśli rzecz jasna wszystko przebiegło prawidłowo, a stopień infekcji warroa był w stanie w ogóle przynieść jakiekolwiek efekty leczenia.

Zobacz również:

Najnowsze wpisy na naszym blogu
PASJONATA

Naturalny antybiotyk

Propolis jest substancja wytwarzaną przez pszczoły z żywicy drzew, wosków, olejków eterycznych i pyłku kwiatowego, którą pszczoły ponadto wzbogacają swoimi…
PASJONATA

A co z jesienią?

No i przyszła jesień…..skończyło się już chyba wszystko, na czym pszczoły mogły zebrać nektar, jak i niezbędny im zapas potrzebnego…
PASJONATA

Czy wiecie, że…

Średni zasięg lotu pszczoły wynosi 3 km, maksymalny może wynieść ponad 10 km. „Ekonomiczny” zasięg lotu to 1,5 km. Aby…
PASJONATA

Naturalny izotonik RAZ DWA 😊

Nie tylko ludzie aktywnie czy zawodowo uprawiający sport wiedzą, że nawodnienie organizmu to podstawa. W okresach intensywnych upałów czy wysiłku…